KOMENTARZ: Astroturfing. Nowa generacja operacji specjalnych przeciwko Polsce

Weekendowa kampania astroturfingowa na Twitterze wydaje się być jednym z elementów rosyjskiej operacji specjalnej przeciwko Polsce, której celem jest destabilizacja życia społeczno-politycznego oraz marginalizacja kraju na arenie międzynarodowej. W ciągu niespełna dwóch dni polska przestrzeń informacyjna została pokryta wielowątkową narracją wymierzoną w społeczeństwo obywatelskie, środowiska pozarządowe oraz ukraińskie, a także opozycyjne i rządowe jednocześnie. Podjęcie i powielanie narzuconej narracji przez różne środowiska może świadczyć na korzyść skuteczności tej operacji oraz o niewielkiej świadomości polskiego państwa i społeczeństwa o zewnętrznych, wrogich działaniach propagandowo-dezinformacyjnych, a co za tym idzie ich znacznej podatności na te działania. Stanowią również próbę wpływania na procesy społeczno-polityczne w Polsce i stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

W sobotę 22 lipca br. w godzinach wieczornych odnotowano wzmożoną aktywność użytkowników Twittera w Polsce. Wygenerowany ruch miał bezpośredni związek z odbywającymi się w całym kraju protestami społecznymi przeciwko reformie Sądu Najwyższego. Wcześniej tego samego dnia zaczęły pojawiać się pierwsze tweety z hashtagiem #astroturfing. Analiza Twittera pod kątem narracji o astroturfingu wykorzystującej hashtagi #AstroTurfing, #StopAstroTurfing i #StopNGOSoros jednoznacznie wskazała na skoordynowaną kampanię przeprowadzoną przez boty i astroturferów. Monitoring został przeprowadzony przez Bena Nimmo z Atlantic Council w ramach projektu Digital Forensic Research Lab, który posiada na swoim koncie podobne analizy m.in. aktywności użytkowników Twittera podczas kampanii wyborczych w USA i we Francji, efektem czego pojawiła się możliwość stwierdzenia prób manipulacji i wpływania na opinię publiczną za pomocą sztucznie stworzonych narracji w cyberprzestrzeni.

Powyższa kampania przeprowadzona na polskim Twitterze również nosi znamiona ataków botów podobnych do zaobserwowanych podczas kampanii wyborczych w Stanach Zjednoczonych oraz we Francji. Podobne jest również zaangażowanie środowisk nacjonalistycznych w  rozpowszechnianie sztucznie wygenerowanej narracji.

W wyniku przeprowadzonej analizy mamy więc całkowitą pewność co do natury zjawiska obserwowanego na Twitterze w sobotni wieczór. Mówi nam ona jednak tyle, że mechanizm astroturfingu został wykorzystany do oskarżenia innych o astroturfing. Jednakże ze względu na konstrukcję kampanii w ten sposób, że boty i astroturferzy w sposób skoordynowany powielali powtarzający się komunikat oskarżający innych o koordynację protestów przeciwko reformie Sądu Najwyższego, sugerując przy tym udział George’a Sorosa oraz środowisk sympatyzujących z nim w organizowaniu i finansowaniu owych protestów, stajemy w obliczu trudności co do identyfikacji prawdziwego inicjatora owej kampanii.

W związku z tym ważniejsze wydaje się to, co w tym samym czasie działo się poza Twitterem, a mianowicie jak wyglądały inne działania w polskiej przestrzeni informacyjnej oraz zaobserwowana reakcja w świecie rzeczywistym na przeprowadzoną kampanię informacyjną w świecie wirtualnym.

Analizując wydarzenia minionego weekendu w szerszym kontekście można bowiem dojść do wniosku, że mamy do czynienia wcale nie ze zwykłym marketingiem politycznym w wykonaniu jednej czy drugiej strony protestów, a wielce prawdopodobne, że jesteśmy uczestnikami skoordynowanej rosyjskiej operacji informacyjnej połączonej z działaniami w sferze cyber pod postacią kampanii na Twitterze. Cele, którym przyświeca owa operacja oraz główne narracje wykorzystywane przez stronę rosyjską zostały wcześniej opisane w prognozie: „Główne cele rosyjskiej propagandy w Polsce na 2017 rok”. Są to przede wszystkim: destabilizacja życia społeczno-politycznego w Polsce, marginalizacja kraju na arenie międzynarodowej oraz konflikt z sąsiadującą Ukrainą. Tak postawione przez Rosję cele osiągane są poprzez wpływanie na procesy społeczne i polityczne w Polsce, w tym na proces podejmowania decyzji politycznych oraz budowanie narracji antyukraińskiej w polskim społeczeństwie.

Tym samym aktywność fikcyjnych, a następnie prawdziwych użytkowników na Twitterze była zaledwie jednym z elementów większej kampanii dezinformacyjnej obserwowanej przez weekend w polskiej przestrzeni informacyjnej. W tym samym czasie w różnych mediach powielano materiały dotyczące „ukrainizacji polskiego majdanu” oraz związków pozarządowego środowiska ukraińskiego w Polsce ze wspomnianym wcześniej Sorosem. Wydaje się, że jest to najważniejszy moment przekazu informacyjnego zastosowanego podczas tej operacji, gdyż wykorzystuje jednocześnie wszystkie ww. elementy: antyukraińską narrację wymierzoną w środowiska NGOsów, a także inicjatywy społeczne związane z protestami obywatelskimi przeciwko polskiemu rządowi.

Wskazanie Rosji jako bezpośredniego lub pośredniego inicjatora kampanii astroturfingowej w Polsce związane jest z jej działaniami w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej na długo przez protestami społecznymi w Polsce. Jeszcze w 2015 roku w rosyjskojęzycznych mediach na fali rewolucji godności na Ukrainie, zaczęły pojawiać się sporadyczne materiały o „kolorowych rewolucjach” w Europie, ale również w Polsce. W artykułach mowa o rewolucjach według scenariusza ukraińskiego, w domyśle rosyjskich autorów, inspirowanych i finansowanych przez środowiska zachodnie, głównie amerykańskie.  

Narracja o kolorowych rewolucjach w Polsce częściej uzupełniana o postać George’a Sorosa powróciła do rosyjskojęzycznych mediów na przełomie roku i została wsparta przez komentarze osób przedstawianych jako „polscy eksperci”. W jednym z artykułów pojawia się informacja o ruchu społecznym znanym pod nazwą: Stop Soros, co jest już bezpośrednim wskazaniem na hashtag #StopNGOSoros, wykorzystany podczas weekendowej kampanii w Polsce. Mamy zatem do czynienia z długofalową rosyjską operacją informacyjną wymierzoną w państwo polskie i jego społeczeństwo.

Wnioski:

- Wszystkie dostępne na chwilę obecną informacje świadczą o tym, iż kampania #astroturfing przeprowadzona na Twitterze nie mogła być spontanicznym i nieskoordynowanym działaniem. Należy więc wnioskować, że wzmożona aktywność użytkowników była skoordynowaną kampanią wykorzystującą boty i mechanizmu astroturfingu;
- Antyspołeczna narracja wymierzona w protestujących była z dużym prawdopodobieństwem elementem rosyjskiej operacji specjalnej wspartej przez działania w przestrzeni cyber w postaci botów, fikcyjnych kont, trolli itp.;
- Kampanie #AstroTurfing i #StopAstroTurfing byłe wymierzona w różne grupy docelowe: społeczeństwo obywatelskie, środowiska pozarządowe, środowisko ukraińskie w Polsce, ale także opozycyjne i rządowe jednocześnie;
- Kampania astoturfingowa była bezpośrednim lub pośrednim elementem rosyjskiej operacji informacyjnej przeciwko Polsce;
- Celem prowadzonej operacji jest destabilizacja państwa polskiego i pogłębianie konfliktu społecznego i politycznego w kraju, z wykorzystaniem narracji antyukraińskiej, co w dalszej kolejności będzie kompatybilne ze wspieranymi przez Kreml narracjami antyimigranckimi, antyunijnymi czy szerzej – antyzachodnimi oraz spiskowymi (antysemickimi, antyamerykańskimi i antynatowskimi);
- Rosja wykorzystuje operacje informacyjne do wpływania na procesy społeczne i polityczne w Polsce, w tym na proces podejmowania decyzji politycznych;
- Mając na uwadze reakcję różnych środowisk w Polsce na przeprowadzoną kampanię w polskiej przestrzeni informacyjnej można wnioskować o skuteczności przeprowadzonej operacji i zakładać kontynuację podobnych działań z innymi przekazami, łącznie z rozszerzeniem skali działań;
- Jednocześnie otwartym pozostaje pytanie na ile osoby nie będące fikcyjnymi kontami na Twitterze świadomie rozprzestrzeniają informacje z opisanym powyżej przekazem narracyjnym, oraz który z biorących w takich przedsięwzięciach podmiotów jest świadomym katalizatorem/inspiratorem, ułatwiającym prowadzenie takich operacji, a kto jest wykorzystywany do tego w sposób bierny, nieświadomy;
- Ostatnia operacja była pierwszym takim przedsięwzięciem w Polsce, którego model jest kopią działań z USA czy Francji, skala była jednak mniejsza, co może sugerować przeprowadzenie testu własnych możliwości i weryfikacji założeń odnośnie polskiej przestrzeni informacyjnej i reakcji różnych podmiotów;
- Wzajemne oskarżanie się środowisk prorządowych i opozycyjnych w oparciu o zewnętrznie inspirowane czy narzucane narracje pokazuje, iż Polska potrzebuje wzmocnienia struktur państwowych i pozarządowych, działających na odcinku cyberbezpieczeństwa, a także przeciwdziałania dezinformacji. Warunkiem skuteczności polskiej reakcji będzie jednak koordynacja działań sektora państwowego i pozarządowego z działaniami w przestrzeni informacyjnej (informowanie społeczeństwa, mediów i partnerów zagranicznych). Warszawa musi reagować szybciej, aby neutralizować wrogie czy niebezpieczne narracje w swojej przestrzeni informacyjnej lub zanim zaczną stanowić one realne zagrożenie.

Prognoza:

Można spodziewać się, że kolejnym etapem rosyjskiej operacji informacyjnej będzie szereg materiałów w rosyjskojęzycznych mediach z następującą narracją:
- „Kolorowa rewolucja” w Polsce inspirowana przez środowiska zachodnie, szczególnie związane z działalnością George’a Sorosa;
- Narracja antyspołeczna, wymierzona w działania organizacji pozarządowych, w szczególności finansowanych ze źródeł zagranicznych zarówno w Rosji, jak i w Polsce (kontynuacja negatywnego przekazu o działalności Sorosa na Węgrzech);
- Kontynuacja narracji antyukraińskiej w Polsce;
- Słabość i wewnętrzna niestabilność Polski, co a) czyni z Polski niewiarygodnego partnera dla sąsiadów (odniesienie i uderzenie w koncepcję Trójmorza), b) dla Stanów Zjednoczonych (uderzenie w jedność NATO), c) dla Unii Europejskiej (uderzenie w solidarność europejską).

Uderzenie w państwo polskie jest możliwością, wynikającą z obecnych sporów polityczno-ideologicznych w Polsce. Utrzymywanie takiego stanu ułatwia wewnętrzne ingerencje narracyjne czy skoordynowane operacje w mediach społecznościowych, gdyż aktywizuje środowiska radykalne po obu stronach sporów politycznych. Jednym z potencjalnie najniebezpieczniejszych skutków eskalacji napięcia i polaryzacji społecznej może okazać się wzmocnienie narracji przedstawiającej społeczeństwo obywatelskie i sektor pozarządowy jako zagrożenie dla obecnej władzy w Polsce. Międzynarodowe reperkusje związane z takimi działaniami najskuteczniej osłabiłyby pozycję Polski w regionie i jeszcze bardziej wzmogłyby istniejące podziały społeczne, co umożliwiłoby realizację rosyjskich celów na odcinku polskim.

Marta Kowalska